„Pielgrzymi nadziei” w drodze do tronu Królowej Polski
W dniu 4 sierpnia 2025 r. z kościoła pod wezwaniem Świętego Krzyża w Kozienicach wyruszyła już po raz 35 piesza pielgrzymka na Jasną Górę, w której uczestniczyła siostra M. Jana. Jak wspomina ten czas?
„Z grupą 18 z Kozienic jestem związana od lat młodzieńczych, kiedy to po raz pierwszy wyruszyłam na pielgrzymi szlak. Podczas mojej dziewiątej pielgrzymki zrodziło się w mym sercu powołanie do życia konsekrowanego – (upatruję to, jako „nowennę pielgrzymią”). Dlatego dziś jestem ogromnie wdzięczna Bogu, Maryi i moim przełożonym za to, że w tym szczególnym Roku Jubileuszowym mogłam po raz kolejny iść do tronu Jasnogórskiej Mamy i dziękować Jej za te wszystkie łaski i dary, które mi wyprasza u Boga i których doświadczam każdego dnia, za Jej matczyną miłość i troskę, za to że mnie prowadzi w tej pielgrzymce wiary i jest moją Przyjaciółką, Mamą i Orędowniczką u Boga.
Czym dla mnie jest pielgrzymka?
Jest to droga, w którą wyruszam z Maryją, ale też z braćmi i siostrami. Na tej drodze doświadczam trudów pielgrzymowania: zmęczenie, niewygoda, upał, czasami zmaganie się ze swoimi słabościami, ale także radość z bycia z drugim człowiekiem i możliwość podzielenia się swoim bólem. Codzienna poranna Eucharystia, uwielbianie Boga śpiewem, wspólna modlitwa i posiłki, wszystkie te rozmowy w tzw „kuluarach pielgrzymich” tworzą niesamowitą atmosferę bliskości i tworzenia się więzi, w których działa łaska Boża. To właśnie na pątniczym szlaku tworzą się często przyjaźnie na całe życie. Bracia i siostry, z którymi tworzymy jedną wielką rodzinę stanowią dla mnie siłę w pokonywaniu swoich ograniczeń, a czasami przyznaniu się do słabości i akceptowaniu ich. To na pielgrzymce nauczyłam się cieszyć „sobą” i bliźnim. Zawsze wracam zmęczona fizycznie, ale szczęśliwa, bo napełniona duchowo, ubogacona wiedzą i życiowymi refleksjami.
Każdy pielgrzym niesie do Maryi nie tylko swoje intencje, ale także wszystkie sprawy i troski innych, tych, którzy nie mogą wyruszyć w drogę i tych, których spotykamy na postojach, noclegach. W ten szczególny czas pielgrzymowania angażują się także inni, którzy w różny sposób pomagają nam poprzez modlitwę, gościnę, noclegi, przygotowywanie posiłków, obdarowywanie niezbędnymi rzeczami. Dzięki temu tworzymy jedno wielkie dzieło MIŁOŚCI niosąc jedni drugich i tworząc rodzinę dzieci jednego Ojca i Jednej Mamy. Śmiało mogę powiedzieć, że pielgrzymka to rekolekcje w drodze, w której dzieją się wielkie cuda, ale niewidoczne dla oczu, bo dotykają płaszczyzny serca. Człowiek, który wyrusza na pątniczy szlak, to nie jest ten sam człowiek, który z niego powraca. To właśnie ta droga jest czasem działania łaski i przemiany serca.
Kto zaprosi Maryję w swoją pielgrzymkę wiary, ten zawsze dojdzie do celu, którym jest NIEBO i tego każdemu z nas życzę.”
S.M. Jana